19 03 2004 zmarł Zygmunt Kubiak

Grecję wielbię, a Rzym kocham” – wyznawał w rozmowach, ale nie musiał wypowiadać tych deklaracji, bo  karty jego książek po brzegi wypełnione były dowodami miłości i uwielbienia dla tych dwu antycznych światów.

Zygmunt Kubiak nie tylko o tradycji antycznej pisał, on tradycją antyczną żył. Żył nią, jakby nie była tradycją właśnie, a  najżywszą rzeczywistością, jedyną godną rozumnego i szlachetnego człowieka.

To związanie twórczości z życiem, nierozdzielność obu sfer – to jedna z najmocniej objawiających się cech osobowości tłumacza i pisarza.

Nim szeroka publiczność mogła go poznać jako autora Mitologii Greków i Rzymian” , Literatury Greków i Rzymian, Dziejów Greków i Rzymian  węższa grupa czytelników – miłośników antycznej literatury czytała jego przekłady Eneidy”, Wyznań św. Augustyna”, Kawafisa, Blake’a, Shelleya’, Hardy’ego (trzech ostatnich np. w wyborze angielskiej poezji romantycznej Twarde dno snu),  poznawała systematycznie publikowane w Tygodniku Powszechnym eseje ( z których wybór znaleźć można w książce Nowy brewiarz Europejczyka ).  Eseje  zawsze z tradycja antyczną związane lub z obszarem wielbionej także przez niego polskiej literatury, w której najwybitniejszych dokonaniach odnajdywał ducha starożytnej cywilizacji śródziemnomorskiej.

Patrząc dziś, z perspektywy czasu na jego pracę, przypominamy sobie obraz z poematu Lukrecjusza podawanej przez wieki pochodni, przenoszonego przez ciemne wieki światła tradycji. Zygmunt Kubiak był jednym z uczestników tej szlachetnej sztafety. W chwilach  satysfakcji, która przyszła w jego życiu późno, widział siebie jako skromnego uczestnika tego pochodu światła. Z pewnością należy do  „garstki istot, które przetrwały noc, nie ulegając degeneracji” i wierząc, że swoim świadectwem i swoją cichą, uparta pracą mogą  brać udział w odbudowie świata.

Widzimy go także  inaczej, jako jednego z przedstawicieli arystokracji, o której pisał Edward Morgan Forster; „Wierzę w arystokrację (…), nie w arystokrację potęgi opartej na randze i wpływach, lecz w arystokrację wrażliwych, uważnych i mężnych (…) Przedstawiają oni prawdziwą tradycję ludzką, jedyne trwałe zwycięstwo naszego dziwnego gatunku nad okrucieństwem i chaosem”.

Pytany o receptę na życie, opowiadał zawsze tylko o swojej drodze, i uzasadniał ją najprościej: „Skromność zaś i sceptycyzm wobec świata otwierają  serce człowieka dla innych, dla innych ubogich, których, według słów Pańskich, zawsze będziemy mieli pośród siebie – ludzi w różny sposób, z różnych powodów, ubogich, nawet w społeczeństwie obfitości …”

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *