W niedzielę wieczorem zmarł Adam Zagajewski, poeta, eseista, prozaik.

Jest autorem takich zbiorów wierszy jak m.in. List. Oda do wielości (1983), „Jechać do Lwowa” (1985) oraz „Płótno. Paryż (1990) „Ziemia ognista (1994), Trzej aniołowie (1997), „Pragnienie (1999), Asymetria (2014), Lotnisko w Amsterdamie (2016), Prawdziwe życie(2019). Cenione były także jego tomy eseistyczne takie jak Dwa miasta (1991) W cudzym pięknie (1998), Obrona żarliwości (2002), Poeta rozmawia z filozofem (2007), Substancja nieuporządkowana (2019).

Stoję na ulicy – pisał w „Gorączce”. – Obok mnie idą generałowie, dyrektorzy, radcy ministerialni, gońcy, lichwiarze, policjanci… Przechodzą doktrynerzy uzbrojeni w scyzoryki, profesorowie jednej idei, politycy trzech haseł. Życie staje się nie do wytrzymania, pełne gwałtów, okrucieństw

Tadeusz Sobolewski w swoim wspomnieniu poety napisał: „W epoce, w której “należy pisać ironicznie i płasko” Zagajewski stawiał sobie zadanie przekorne i ryzykowne: wyrazić żarliwość i entuzjazm dla życia w sposób wiarygodny. Jak to wyrazić w języku zdeprawowanym? Jak po norwidowsku “bywać poetą”, nie tracąc kontaktu z życiem? Jak być gombrowiczowskim “spacerowiczem”, nie tracąc z kontaktu z “duszą nieśmiertelną”?

My przypominamy dziś jeden wiersz mistrza; azymut na dzisiejszy dzień, natchnienie do przeżywania kolejnych….

Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd ,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj okaleczony świat
i szare piórko, zgubione przez drozda,
i delikatne światło, które błądzi i znika
i powraca.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *