• Książkę Piotra Tryjanowskiego i Sławomira Murawca otwierają cztery motta, z których dwa, wskazujące na hierarchię zwierzęcych żywotów wyższość w niej nad wszystkimi innymi stworzeniami przyznają ptakom. Z tych dwóch fragmentów bliżej mi do napisanego przez Williama Whartona: „Przyjemność sprawia mi tylko jazda na rowerze i przyglądanie się ludziom. Nigdy dotąd specjalnie się im nie przypatrywałem. Kiedy się uważnie przyjrzeć, są równie ciekawi jak ptaki”. Autorzy „Ornitologii Terapeutycznej” nie ujawniają źródła cytatu, ale może nie mylę się za bardzo zakładając, że słowa pochodzą z powieści „Ptasiek”. Wzmacniam w sobie to  przeczucie, i pisząc tę pochwałę pasjonującej  książki i zachętę do jej lektury w jednym podsłuchuję skomponowanej genialnie przez Petera Gabriela muzyki do filmu „Ptasiek”.

Autorzy pełen pasji  książkowy wywód na temat uzdrowicielskiej mocy ptaków rozpoczynają  od refleksji na temat pandemii Covid-19, która wielu z nas przyniosła przekonanie o ważności i potrzebie kontaktu z naturą. Odkryliśmy to intuicyjnie, kiedy podczas pierwszego zamknięcia na przełomie marca i kwietnia ubiegłego roku kierowaliśmy nasze kroki do parków, lasów, na łąki i pola. Osobom zamieszkującym miasta dane było odkryć ( nagle!) śpiew ptaków. Rano w mieście słychać było żywo, głośno i wyraźnie śpiew ptaków. Naukowcy z Anglii zaczęli nawet tworzyć atlas dźwiękowy porannych ptasich głosów i namawiali do przesyłania indywidualnych odkryć. Ustalono w ten sposób, że ptaki nie zaczynają śpiewać razem, a po kolei. Pierwszymi, które zaczynają śpiewać, są kosy i rudziki, które zaczynają około 4.20 rano. Za nimi podążają grzywacze, wrony padlinożerne, sroki i szczygły, kukułki i strzyżyki. Ale dla nas,  proszę Państwa,  nie mogła to być  przecież żadna nowa prawda, bo w naszych sercach kolejność tę w dzieciństwie ustalił raz na zawsze wiersz Juliana Tuwima pt. Ptasie radio, w którym wyraźnie zapisano: „Słowik, wróbel, kos, jaskółka, /Kogut, dzięcioł, gil, kukułka, /Szczygieł, sowa, kruk, czubatka, /Drozd, sikora i  dzierlatka, /Kaczka, gąska, jemiołuszka, /Dudek, trznadel, pośmieciuszka, Wilga, zięba, bocian, szpak /Oraz każdy inny ptak”.

Pandemia zatem niektórym z nas podarowała możliwość powrotu do naturalnych dźwięków, w których jak w gnieździe rozwijało się nasze dzieciństwo, a niektórym na naturę otworzyło szerzej oczy. Niewątpliwą zasługą Autorów „Ornitologii Terapeutycznej” jest to, że po lekturze ich książki część z nas oczy te otworzy jeszcze szerzej, a niektórzy otworzą nawet serca. Bo  dla Autorów „Ornitologii Terapeutycznej” serce natury bije w rytm uderzeń ptasich skrzydeł  i ptasich treli i wiele spośród osób, które książkę przeczytają własny meridian serca ukierunkują także na ptasi świat.

3. Niech Państwa nie zwiodą tytuły naukowe Autorów. Choć jeden z nich jest profesorem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauki o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a drugi doktorem nauk medycznych, lekarzem psychiatrą i Członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego to książkę napisali sercem, czyli emocjami. Nie ukrywają tego, bo przecież „ptaki wywołują emocje i grają na emocjach”. Swój wykład o tym, jak ptaki wpływają na nasze zdrowie i psychikę rozpoczynają do rozdziału o emocjach. Z tej części dowiemy się, że  obserwacja ptaków i innych aktywności z nimi związanych łączy się z poprawą samopoczucia, nastroju, ustępowaniem lęku, i że dla niektórych osób są to zasadnicze sposoby radzenia sobie z uczuciami i stanami psychicznymi (str. 31).  Autorzy przywołują pracę amerykańskiego psychiatry i psychoanalityka Normana A. Clemensa, który stwierdza, że  „obserwacja ptaków pomaga nam w radzeniu sobie ze sprawami życia”. (str. 38)

Ten cytat nie zaskoczy uważnej czytelniczki czy skrupulatnego czytelnika  książki, którzy przypomną  sobie słowa z początkowych stron „Ornitologii Terapeutycznej” mówiące o tym, że pielęgnowana przez każdego miłośnika ptaków  „determinacja w poszukiwaniu kolejnych gatunków, odwiedzanie miejsc, w których łatwo o uszczerbek na zdrowiu (…) gromadzenie wiedzy i doświadczenia, kupowanie specjalistycznego sprzętu optycznego” to sprawa  „nadania sensu życiu” ( str. 19)

4. Obserwowanie ptaków może wpłynąć na poprawę krążenia, zmniejszenie ciśnienia tętniczego, uspokojenie emocji, poprawę  pamięci obserwatorów, ale także rozwijać ich poczucie estetyki, bo przecież, jak piszą Autorzy „właśnie ptasie piękno (…) wpłynęło silnie na ich postrzeganie, a w konsekwencji na kulturowe związki z człowiekiem” (str. 66) „Ornitologia Terapeutyczna”, jak dobry naszyjnik drogimi kamieniami wypełniona jest więc licznymi ilustracjami podkreślającymi te kulturowe relacje ptaków i ludzi, co jako osoba „pracująca w kulturze” podkreślam w sposób szczególny i za co Autorom głośne biję brawo: szacunek i podziw!

Na podkreślenie w naszych mocno zindywidualizowanych i spolaryzowanych czasach zasługuje także, moim zdaniem uwaga Autorów „Ornitologii Terapeutycznej” skierowana na wymiar społeczny obserwacji ptaków. „Ptaki potrafią łączyć” – piszą i kładą nam przed oczy przykłady polityków, którzy wspólnie uprawiają birdwatching. Wiedza warta upowszechniania w naszej kulturze politycznej, być może któregoś dnia zaczniemy oglądać w tv rodzimych polityków z lornetkami ornitologicznymi na szyi i z książkami o ptakach w dłoniach.

Osobny rozdział poświęcono ptasim głosom; warto tam zajrzeć, by przekonać się, że przyjemność słuchania dźwięków natury może być nie tylko formą terapii, ale także wstępem do genialnych kompozycji muzycznych. Vivaldii, Bethoven, Musorgski – tymi przykładami inkrustują ten rozdział autorzy, ale jestem pewien, że z przykładów kompozycji muzycznych inspirowanych obserwacją ptaków, czy zasłuchaniem się w ich koncerty udałoby się złożyć osobną publikację, więc podziękowania należą się również Autorom za inspirację do bibliotecznej kwerendy. Osoby praktykujące modny ostatnio mindfulness także znajdą rozdział, który podniesie ich na duchu, Autorzy OT dostarczają dowodów na to, że obserwacja ptaków może stać się wiodącym trendem w sztuce ćwiczenia uważności.

  • 5. O ile lektura książki w częściach pierwszej i drugiej ( „Wprowadzenie”, „Zależności ogólne”)  jest wielce satysfakcjonująca, to w części trzeciej ( „Przypadki szczególne” ) staje się fascynująca. Bo tam Autorzy pozwalają sobie na intelektualne szarże, które nie muszą mieć solidnej naukowej podbudowy, a wystarczy im naukowa intuicja, przeczucie, ślad, trop, echo. I szarżują pięknie, pisząc o tym, jak obserwacja ptasich zachowań wiedzie nas ( ludzi) do odkrycia jelitowego układu nerwowego (ENS) ( str. 116), jak ptasiarstwo wpływa pozytywnie na praktykę lekarzy psychiatrów przeciwdziałając np. wypaleniu zawodowemu, że kardiologia i onkologia także mogą inspirować się doświadczeniami ornitologów, że ptaki ( ich obserwacje) wykorzystać można w pracy z seniorami. Tu pozwolę sobie na małą dygresję wspierającą Autorów w ich intuicji; otóż miałem okazję przekonać się osobiście, jak ptasia opowieść, albo opowieść o ptakach może być inspirująca dla tej części słuchaczy, kiedy prowadziłem z kilkoma grupami „seniorów” zajęcia o Len Howard – angielskiej pionierce badań zachowań ptaków. Zajęcia na  marginesie bardzo ciekawej książki Evy Meijer „Dom ptaków” (ukazała się po polsku w 2020r) z ilustracjami, z dopowiedzeniami o ptasich koncertach w pandemii i ptasich atletach – mistrzach długiego dystansu u wielu osób wywoływały prawdziwy entuzjazm i owocowały osobistymi opowieściami o „doświadczeniach z ptakami”.

Za ważne i cenne rozdziały w książce uważam rozdziały o depresji i bezsenności ( str. 175 – 190). Pierwszy z nich w momencie narodowej dyskusji o zapaści psychiatrii dziecięcej mógłby, mim zdaniem stać się nawet źródłem inspiracji dla jakiejś nowatorskiej ścieżki profilaktyki rozwiązywania problemów psychicznych dzieci i młodzieży.

6. Celowo nie prowadzę Państwa przez wszystkie pola zainteresowań Autorów, aby nie odbierać Państwu Czytelniczkom i Czytelnikom książki przyjemności płynącej z odkrywania możliwości, jakie niesie ze sobą nasze świadome uczestnictwo w ptasim świecie. Intencją tych kilku zdań jest zachęta do lektury, a nie szczegółowe sprawozdanie.

  • A wiec; bierzcie i czytajcie! Autorzy piszą w zaleceniach terapeutycznych, że „obserwacje ptaków przyniosły wielu osobom radość, zdrowie, a nawet poczucie sensu życia. To świetne doświadczenie, nawet jeśli jeszcze nie wiemy jak dokładnie pomaga” (str. 227). Świetnym doświadczeniem jest już sama lektura książki „Ornitologia Terapeutyczna. Ptaki – Zdrowie -Psychika, której nachwalić się nie sposób, a która najlepiej spełni swoją rolę, kiedy Państwo po jej lekturze wstaniecie i ruszycie w las po-słuchać ptasich głosów i po-przyglądać się ptasim lotom. Pamiętajcie, że o 4.20 zaczynają śpiewać kosy i rudziki, a dalej wiadomo: słowik, wróbel, kos, jaskółka…

Piotr Tryjanowski, Sławomir Murawiec „Ornitologia Terapeutyczna. Ptaki – Zdrowie – Psychika”, Wydawnictwo Bogucki Wydawnictwo Naukowe, Poznań 2021.

(książka z dedykacją jednego z Autorów, Pana Piotra Tryjanowskiego dostępna w naszej bibliotece dzięki uprzejmości Pana Piotra Przyłuckiego. Obu Panom serdecznie dziękujemy)

link do audycji radiowej – – Ornitologia terapeutyczna – obserwacja ptaków sposobem walki z chorobami – Jedynka – polskieradio.pl 

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *