“Warkocz spleciony z kwiatów” – Agnieszka Krawczyk

Za oknem chłód, bywa, że leje, bywa, że wieje … w taką pogodę odkładam na chwilę książki z wojną w tle, oraz kryminały, a szukam czegoś co przypomni mi wakacje, słońce, spacery po lesie. Takim antidotum na szare, pochmurne dni są książki pani Agnieszki Krawczyk.

Przed laty właśnie w  listopadzie zachwyciła mnie trylogia pani Agnieszki pt. „Czary codzienności”, o trzech siostrach, trzech kotach i kawiarni.

Dzisiaj zachęcam do przeczytania nowej powieści tej autorki pt. „Warkocz spleciony z kwiatów”, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa FILIA.

Maleńka górska miejscowość Nieznajomka. Tutaj wśród lasów i łąk schronisko dla leśnych zwierząt o nazwie „Leśne Ustronie” prowadzi Mariusz Kalinowski. Mężczyzna opiekuje się dzikimi zwierzętami, leczy je i wypuszcza na wolność. Swoich czworonożnych i skrzydlatych podopiecznych opisuje w książkach dla dzieci. W opiece nad zwierzętami pomagają mu jedenastoletnia siostrzenica Laura oraz uczeń technikum weterynaryjnego Janek.

Na czas wakacji sąsiadką Mariusza w domu na Źródlanej Górze zostaje Zośka Wichocka. Dziewczyna próbuje zaakceptować swoją twarz pokrytą bliznami po wypadku i odnaleźć się wśród ludzi.

Tak naprawdę to wszystko tkwi we mnie. Sama siebie ograniczam, boję się i wstydzę. Nie powinnam tego robić. Blizny to tylko rodzaj znaku. Pamiątka. Ostrzeżenie, że życie jest krótkie, trzeba je szanować i cieszyć się każdym jego przejawem”.

Otaczające ją góry, łąki, lasy, zwierzęta i życzliwi ludzie: Mariusz, znachorka Zazulina, Elwira, Laura, Aleksy działają na młodą kobietę terapeutycznie.

Zośka zakłada profil w mediach społecznościowych o nazwie „Moje źródło mocy” pisze, fotografuje, z atlasem roślin w dłoni poznaje nazwy kwiatów i ziół, suszy je, wyznacza sobie ćwiczenia i zadania, które mają na celu poprawić nastrój, wpłynąć na samopoczucie i wzmocnić psychikę.

Bądźmy wdzięczni światu, że możemy tu być. Szukajmy harmonii, cieszmy się słońcem, powiewem wiatru, kwiatami.”  „Kwiaty są gwiazdami ziemi, a gwiazdy kwiatami nieba”.

Kim jest właścicielka domu „Gościnne Progi” na Jastrzębiej Polanie?

Czy koza Skakanka zostanie bohaterką książki Mariusza?

Czy Zośka w nowym miejscu odzyska spokój? A może postanowi tutaj w górach zacząć wszystko od nowa?

Co kryje się pod nazwą „Tkalnia ziół”?

Zamieniłam powieść z wojną w tle na historię z przyrodą w tle. Czy żałuję? Absolutnie nie. Było pachnąco, zielono, barwnie i tajemniczo. A przede wszystkim ciepło i wiosennie. Kolejny raz powieść pani Agnieszki Krawczyk spełniła swoje zadanie, pozwoliła na chwilę zapomnieć o jesiennej pogodzie, zbratać się z przyrodą, zakosztować radości codziennego życia, zachwycić się codziennością. Okładka książki wygląda tak jakby się trzymało w dłoniach bukiet ziół i polnych kwiatów, które są opisane na początku każdego z rozdziałów. Razem z autorką namawiamy na drzewną relaksację i zaczytanie się w  sadze „Leśne Ustronie”. Bo jak to u pani Agnieszki bywa „Warkocz spleciony z kwiatów” to dopiero pierwszy tom. Biegnę na jesienny spacer przytulić się do dębów, jesionów, buków, a jak wrócę zaparzę sobie herbatę i będę udawać, że piję „chabrankę”.

JESIENNIE POLECAM.

elemen


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *