26 II 1802 urodził się Wiktor Hugo

Turgieniew mówił o nim, że jest jak czarownik z baśni arabskich, który z rana rzuca w ziemię nasienie, a w południe siedzi pod wyrosłym z niego rozłożystym drzewem”.

Rzeczywiście, hojność, z którą rozsiewał słowa zdumiewała już współczesnych – Flaubert np. patrzył na niego z zabobonnym podziwem. Policzono, że Hugo pozostawił po sobie około 40 milionów znaków! Takie potężne dzieło, realizowane i w poezji, i w prozie, i w dramacie, nie mogło nie oddziaływać.

Z tej wielkiej twórczości docierają do brzegu XXI wieku „Nędznicy”, może jeszcze „Katedra  Najświętszej Marii Panny” (znana bardziej jako Dzwonnik z Notre Dame ), resztę dla ogółu  czytelników zatopiły fale czasu, i tylko co śmielsi pływacy, rzadcy specjaliści od dziewiętnastowiecznej literatury nurkują w poszukiwaniu innych okazów.

 A przecież, jak pisał  Jan Parandowski „więcej może niż poezja, jest zadłużona u Wiktora Hugo proza. Nie tylko Balzak i Zola wschodzą z jego żyznych kart swym jarym zbożem, ale dziesiątki innych pisarzy w każdej literaturze europejskiej zawdzięczało mu wszystko lub wiele – jeden swe powołanie, drugi tematykę, inny swadę narratorską. parę stronnic prozy Wiktora Hugo działa tak tonicznie, że rozpręża w pisarzu wszystko, co jest nieśmiałością, niewiarą we własne siły i rozprasza tę obawę obfitości, która z tylu zdrowych talentów uczyniła anemiczne ułomki.”

Ludzie teatru rzadko pamiętają też o tym, że to swoim dramatem „Hernani” Hugo rozpętał romantyczną burzę w teatrze. Pisał dramaty, które rozmachem, śmiałością wizji, rozpiętością przestrzeni i ilością osób zaangażowanych w dzieło przerastały możliwości ówczesnych scen!

Ale to temu rozmachowi zawdzięczają powstanie teatry bardziej zaawansowane technicznie i przeznaczone do wystawienia sztuk w stylu „Hernaniego”. Dla takiego teatru pisali potem sztuki i Słowacki, i Krasiński; sztuki, którym stawiano zarzut niesceniczności.

Hugo był nie tylko pisarzem, był także obywatelem. Był zagorzałym obrońcą republiki i politycznym wizjonerem – uparcie wracał do idei Stanów Zjednoczonych Europy.

By bronić swoich przekonań, udał się na dobrowolne, dwudziestoletnie wygnanie. Powrót z wygnania wywołał w Paryżu prawdziwy entuzjazm.

Zapamiętano go także jako wielkiego obrońcę uciśnionych – najbiedniejszych ( „Nędznicy”) i pozbawionych wolności. Znane są jego słowa  poświęcone Polsce: „Spełniłem swój obowiązek . Kocham wielkie narody, jak kocham wielkich ludzi. Polska posiada całe moje serce. Jest ona dla mnie prawie ojczyzną”, i Mickiewiczowi „Mówić o Mickiewiczu, to znaczy mówić o pięknie, słuszności i prawdzie, to znaczy mówić o sprawiedliwości, której był żołnierzem, o obowiązku, którego był bohaterem, o wolności, której był apostołem i o oswobodzeniu, którego jest zwiastunem”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *