Upuść kamień, nie krzywdź

( o książce Astrid Lindgren „Żadnej przemocy”, tłumaczenie Anna Węgleńska, Zakamarki 2020,48 stron )

Najnowsze badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wskazują, że w czasie pandemii od połowy marca do końca czerwca br. 27% dzieci i młodzieży doświadczyło co najmniej jednej z  form krzywdzenia. Co dziesiąte dziecko (11%) doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby dorosłej. Tyle samo doświadczyło wykorzystywania seksualnego (10%) Co ważne, 1 dziecko na 11 przyznało, że nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować mu wsparcie w trudnej sytuacji.

Na to morze przemocy, o którym czytamy w gazetach, słyszymy w radio, a jeśli mamy siłę dotrwać, to oglądamy późno w nocy w telewizji wydawnictwo Zakamarki rzuca nam kruchą łódeczkę słów Astrid Lindgren  – poruszającą książeczkę, która stanowi zapis przemówienia pisarki podczas wręczania jej Pokojowej Nagrody Księgarzy Niemieckich: „Żadnej przemocy”.

Przemówienie autorki „Dzieci z Bullerbyn” w 1978 r. świata nie odmieniło i nie odmieni go także ta mała książeczka, którą wydały Zakamarki. Autorka zresztą dobrze o tym wiedziała, mówiąc o szansach na taką odmianę: „Wiem, że to utopia”.

Ale zmiana zaczyna się od pojedynczego dziecięcego pokoju, od pojedynczego rodzinnego podwórka, więc lektura tego drobiazgu ( raptem 15 stron, bo pozostałe strony w książeczce to małe wprowadzenie i wiersz autorki) choć nie zmieni świata, zmienić może nas, jej czytelników. Może pomoże nam wypuścić z ręki kamień słowa, który mamy przygotowany, żeby rzucić nim w dziecko, gdy to nie chce zachowywać się tak, jakbyśmy tego od niego oczekiwali.

Znajdziecie w tym wykładzie poruszająca opowieść o mamie, która taki kamień odkłada na parapet, by już zawsze jej przypominał : „Żadnej przemocy”.

Uważna czytelniczka i wnikliwy czytelnik doczytają się, że niechlubna tradycja stosowania przemocy wobec dzieci jest z nami od bardzo dawna; w Starym Testamencie zapisano już, że „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje. Ko kocha go – w porę go karci”. Komentarz Astrid Lindgren do tego zdania nie pozostawia złudzeń po czyjej stronie stoi „mama Pippi”. W książeczce znajdziecie także wiersz Astrid Lindgren „Gdybym była Bogiem”, z którego fragment dajemy tu jako gorącą zachętę do lektury całości:

Gdybym była Bogiem

płakałabym

nad ludźmi,

których stworzyłam (…)

I nad wszystkimi dziećmi,
wszystkimi, wszystkimi dziećmi,
nad nimi płakałabym

najbardziej.
Tak, gdybym była Bogiem
to gorzko płakałabym

nad dziećmi,
bo nie myślałam przecież,

że będzie im tak, jak jest.

Mądra Astrid.

Piszemy o niej także na blogu w rocznicę urodzin 

https://slowonadzis.com/astrid-lindgren/

A książeczkę znajdziecie w naszej bibliotece.

Bierzcie i czytajcie!


2 Komentarze

fretka · 8 grudnia 2020 o 20:34

O czujności i uważności (a co interesujące w przywoływanym kontekście – także o byciu Bogiem i o białym kamieniu – białym a więc kamieniu pokoju!) pisał też Jacek Podsiadło. Tu fragment:

Spróbuj być Bogiem, powiedziała pierwsza
napotkana istota nawijając na palec
gumki moich nerwów. Stań w tym samym świetle
co tamten koń pasący się pod rozgrzaną kulą.
Bądź jak zwierzę i gwiazda rzucone w jedno ciało.
Podnieś z ziemi biały kamyk w kształcie łódki,
zawsze odtąd noś go przy sobie.

alag · 10 grudnia 2020 o 10:29

Przykrym jest fakt, że przemówienie sprzed czterech dekad jest ciągle aktualne i problem krzywdzenia dzieci nie umniejszył się w ogóle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *