28 06 1956 wybuchł strajk w Poznaniu

Data ta stała się  symbolem  stłumionego przemocą strajku,  protestu, buntu, powstania,  ( terminologia tych wydarzeń jest dziś różna) – pierwszego w PRL tak wyrazistego symbolu niezgody na rzeczywistość socjalistycznego  państwa.

Robotnicy poznańskich zakładów im. Hipolita Cegielskiego  w „obfitującym w dobrodziejstwa” systemie  wyszli na ulice, domagając się „pracy i chleba”.

Ówczesny rząd, broniąc różowego wizerunku rzeczywistości skierował przeciw nim wojsko: do miasta wjechały czołgi.

Wszystko rozstrzygnęło się jednego dnia: i protest, i zbrojny opór i śmierć kilkudziesięciu osób ( w tym śmierć trzynastoletniego chłopca, Romka Strzałkowskiego), i liczne aresztowania, i…. upadek pielęgnowanego przez władze obrazu  sprzyjającego obywatelom przyjaznego państwa, obecni bowiem w Poznaniu z okazji Międzynarodowych Targów dziennikarze krajowi i zagraniczni ponieśli w świat  wieść o wydarzeniach.

„Świat”  dowiedział się, ujrzał protestujący Poznań.

Poznań 1956 był być może iskrą, która wznieciła kilka miesięcy później pożar  na Węgrzech. Węgrzy, zachęceni przykładem poznaniaków myśleli, że skoro możliwe były protesty i delikatne reformy bezpośrednio po nich w Polsce, ten sam scenariusz uda się powtórzyć u nich. Mieli mniej szczęścia. Na Węgrzech krew lała się szerszą i dłuższą strugą niż w Polsce, interweniowała („przyjaźnie”)  armia  radziecka.

„Świat” patrzył na płonące Węgry:

„stoimy na granicy

nazwanej rozsądkiem

i w pożar się patrzymy

i śmierć podziwiamy”  

/Zbigniew Herbert „Węgrom”/

Zdolności świata do patrzenia są  nieograniczone, tak samo jak możliwości wysyłania przez władze  czołgów  przeciwko obywatelom własnych  państw ( Poznań, Budapeszt, Praga, Pekin… listę ciągnąć można długo i objąć nią prawie cały glob).  Ciekawym byłby eksperyment polegający na sprawdzeniu, ilu państwom  udało się uniknąć pokusy ustawienia naprzeciw własnych obywateli muru z czołgów i żołnierzy i  nie użycia tych ulubionych zabawek. Takie ćwiczenie wyobraźni w rocznicę „wydarzeń poznańskich”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *