04 04 1991 zmarł Max Frisch

Był pisarzem, dramaturgiem, architektem. Większość napisanych przez niego powieści wydano również w Polsce, ale jest pewnie tak, że wydawniczy sukces cała twórczość powieściowa Frischa zawdzięcza jednemu dziełu, powieści „Homo faber”.

Fascynująca powieść i ją dzisiaj przede wszystkim przywołujemy i polecamy.

To tragedia przeznaczenia we współczesnych dekoracjach. Główny bohater – Faber – zostawia kobietę w ciąży, jedzie na kontrakt. Kobieta wychodzi za innego. 20 lat później na statku Faber spotyka dziewczynę. Czytelniczkę Camusa i Sartre’a. Wspólna podróż po Europie. Paryż, Włochy, Grecja. Miłość. Sex. Dziewczyna dotkliwie się rani. Szpital. Zagrożenie życia. Rozmowa z matką dziewczyny. Nazwisko. Rozpoznanie. Niepokój. Wyjaśnienie – kazirodcza miłość ojca i córki.

Ostatnie sceny rozgrywają się w Atenach – nie przypadkiem. Stąd pochodzi wielka tragedia Sofoklesa o Edypie. To źródło myślenia tragicznego.

Matka dziewczyny jest archeologiem, „składa fragmenty skorup w całość”. Na naszych oczach w całość składają się fragmenty życia Fabera. Faber znaczy wytwórca, rzemieślnik, pracownik, a nasz bohater jest mechanikiem, wielbi rozum, ufa matematycznym prawom. Taka jest też nasza epoka. Zawracamy rzeki, wytwarzamy prąd, ufamy maszynom, a zapominamy o potędze losu, o sile przeznaczenia, o władzy przypadku. Brakuje nam pokory wobec tego co silniejsze od nas, wobec życia, na które powinniśmy patrzeć głębiej, z większą czcią, może z bojaźnią.

Piękna książka, ale piękno, które proponuje jest z tych najtrudniejszych do dostrzeżenia i z tych najdotkliwiej przeżywanych.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *