“Malowane henną” Alki Joshi

Na początku sierpnia wybrałam się po raz kolejny w literacką  podróż do Indii. Wcześniej zachwyciła mnie książka Corbana Addisona „Wędrówka przez słońce” oraz wzruszyła „Królowa pszczół” Niny Nirali.

Tym razem polecam  powieść Alki Joshi „Malowane henną”, która ukazała się wiosną nakładem wydawnictwa Rebis.

Indie rok 1955- osiem lat po odzyskaniu niepodległości.

Lakszmi Śastri to trzydziestoletnia, utalentowana hennistka, słynąca z malowania niepowtarzalnych wzorów na dłoniach i stopach kobiet z najwyższych kast, czyli tych najbogatszych, często spokrewnionych z rodziną królewską.

Na jakie okazje Hinduski ozdabiają skórę henną?

 „… klientki zamawiają hennę na najróżniejsze uroczystości i święta: zaręczyny, siódmy miesiąc ciąży, narodziny, podanie niemowlęciu pierwszego stałego pokarmu, pierwsze strzyżenie włosów dziecka, osiągnięcie przez syna pełnoletności, pierwsze wejście do nowo zbudowanego domu, …, awans w pracy, przyjęcie na studia, rytuał na bezpieczną podróż.”

Jak wygląda tworzenie hennowych wzorów na skórze?

 „ Codziennie dodawałam kolejne elementy. Na początku pokryłam henną jej paznokcie, czubki palców i pas wokół nadgarstków. To samo zrobiłam z palcami i podeszwami jej stóp. Następnego dnia wzdłuż każdego palca namalowałam splecione gałązki. Kolejnego dnia  dodałam skomplikowany wzór liści na wierzchu dłoni i stóp. Wreszcie wokół krawędzi każdego listka narysowałam maleńkie kropki.” Pasta działała na umysł i ciało klientki uspakajająco i odprężająco, ułatwiając odpoczynek.

Talent Lakszmi wykracza daleko poza sztukę malowania henną – usypuje mandale z kolorowego piasku, przygotowuje słodkie i słone przekąski, które mają poprawiać nastrój, tworzy olejki, kremy, balsamy, doskonale zna się na ziołach, pomaga w swataniu, … dzięki naukom i wskazówkom teściowej posiada jeszcze jedną umiejętność, ale trzyma ją w tajemnicy.

Wszystkie pieniądze zarobione odkłada na wymarzony dom. Pragnie być samodzielna i niezależna. Czy uda jej się to w kraju gdzie kobieta staje się istotą społeczną dopiero po wyjściu za mąż, a pozbawiona męża, nie przedstawia żadnej wartości?

Samotne kobiety w  Indiach są odtrącane i wykluczane społecznie i rodzinnie.

Rodzice Lakszmi również  się jej wyrzekli, nie utrzymują z nią kontaktów, nie odpisują na listy córki.  Piętnaście lat wcześniej mieszkała z rodzicami w małej wiosce Adźiar. Po tym jak została zmuszona  do poślubienia Hari Śastri  tyrana, który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie, jedynym wyjściem była ucieczka. I tak po długiej tułaczce trafia do Dźajpuru, czyli Różowego Miasta, tu dzięki pomocy znajomego oraz małego Malika jej życie nabiera sensu.

Wszystko ulega zmianie kiedy w życiu Lakszmi pojawia się jej młodsza siostra Radha, o której istnieniu kobieta nie miała pojęcia.

Czy „Pechowa Dziewczyna” jak nazywano Radhę w rodzinnej wsi swoim zachowaniem może zniweczyć plany starszej siostry?

Piękna, przepełniona zapachem olejków, kwiatów i ziół historia dwóch sióstr, walczących o swoje szczęście i godne życie.

Na końcu książki został umieszczony słowniczek słów pojawiających się w języku hindi, a na początku książki autorka zamieściła spis bohaterów. Uważam jednak ,że są oni tak charakterystyczni, że bez problemu, czytelnik orientuje się kto jest kim. Miłośnicy kuchni azjatyckiej znajdą w książce przepisy na królewskie rabri, czyli kremowy deser oraz bati – czyli kulki ciasta z pełnoziarnistej mąki.

Powieść wzbogacają hinduskie przysłowia. To, które idealnie pasuje do mnie: „Nie wyciągaj nóg dalej, niż pozwala łóżko”- oznacza za bardzo wybiegasz myślami w przyszłość.

Myślę, że w szare jesienne wieczory warto zaczytać się w tej barwnej, pachnącej historii. Jeszcze raz gorąco polecam.

Za książkę do recenzji dziękuję WYDAWNICTWU REBIS.

elemen


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *