Kosmos! – Trzy w jednym!

„Kosmos!” – czasami taki okrzyk towarzyszy nam, kiedy mamy okazję oglądać zjawisko  niecodzienne, wyjątkowe. Czymś takim jest chyba połączenie sztuki pisarskiej, filmowej i muzycznej z którym mamy do czynienia w przypadku Dzień, dobry północy” .

Najpierw była książka: „Dzień dobry, północy”  Lilly Brooks-Dalton (po polsku wydało ją wydawnictwo Czarna Owca). To  poruszająca opowieść o podróży w głąb siebie. Jak pisze Wydawca: „ Przejmująca historia dwojga robinsonów, którzy zmagają się z tęsknotą, miłością, żalem i walczą o przetrwanie w odmienionym świecie”. Choć rzecz rozgrywa się w kostiumie sci-fi dotyczy, jak w najlepszych historiach tego gatunku dramatów prawdziwie ludzkich – bohaterów powieści  „Łączy samotność. Najgłębsze, dojmujące poczucie niespełnienia. Dwoje ludzi kochających gwiazdy”.

Potem okazuje się, że powieść zamierza zekranizować George Clooney i robi to, a film : „Niebo o północy” trafia na platformę streamingową Netflix w końcówce ubiegłego roku. Nie na wszystkich oglądających robi wrażenie, ale to naprawdę bardzo dobry film. Dobry w sensie warsztatowym i dobry na czas, w którym tkwimy – pandemię, bo jak mówi autorka powieści: „To szalenie dziwaczne, ale mam nadzieję, że kto sięgnie dzisiaj po moją książkę, albo obejrzy film George’a, znajdzie tam coś, przez co poczuje się trochę mniej samotny, będzie mógł uczepić się którejś z postaci albo jakiegoś zdarzenia. Bo to jednak historia niosąca nadzieję”.

I na końcu wkracza muzyka: swoją rolę do odegrania, oprócz ilustracji do obrazu filmowego ma także muzyka napisana do tego filmu. Muzykę napisał Aleksandre Desplat („Operacja Argo”, „Kształt wody”, „Grand Budapest Hotel” ) i światową premierę  miała w wykonaniu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Radzimira Dębskiego. Niezwykły koncert zarejestrowano i można go obejrzeć ( wysłuchać?)  na kanale YT Netflix – https://www.youtube.com/watch?v=gt7GkAIxUvA   Ta muzyka może „wystrzelić słuchacza w kosmos” – piękna jest po prostu , ale sama także poleciała w kosmos: zaraz po premierze – we współpracy z Centrum Nauki Kopernik zapis dźwiękowy koncertu został wysłany w kosmos. Specjalnie przygotowany nadajnik kosmiczny nadał sygnał zawierający zapis muzyki (koncertu). Czy „ktoś” ten sygnał odbierze, wzruszy „go” muzyka , albo zapisane w niej uczucia  – nie wiemy.

Zanim przekonamy się, czy ten sygnał jest w stanie przekroczyć naszą gatunkową samotność w kosmosie, cieszmy się, że kosmiczna opowieść przekracza granice sztuk i swobodnie podróżuje po wszechświecie słów, obrazów i dźwięków i ma szansę łączyć tu i teraz nas: czytelniczki i kinomanów,   melomanki i czytelników, kinomanki i melomanów i w ogóle – wszystkich tych, którzy czytają, słuchają, oglądają, których wzrusza dobrze opowiedziana ( mniejsza już za pomocą jakich narzędzi) historia. A „Dzień dobry, północy” taką jest. 

fn

Kategorie: Dzieje się…

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *