29 IV 1863 urodził się Konstandinos Kawafis

W krótkiej informacji zamieszczonej na skrzydełku okładki pierwszej w Polsce edycji prezentującej całość dorobku poetyckiego Kawafisa możemy przeczytać: „Konstandinos Kawafis (1863-1933), największy grecki, a jak mniema niejeden wybitny krytyk, największy europejski poeta XX wieku, jest zarazem artystą najbardziej tajemniczym. Nikomu jeszcze nie udało się określić czaru  i siły tych zdumiewających wierszy, które paroma rysami, niemal paroma słowami ukazują nierozwiązalne dramaty ludzkie, przywołują osoby, których nie będziemy mogli zapomnieć, roztaczają przed naszymi oczami umiłowane miasto poety, istniejące i współcześnie, i w nieskończonej rozległości czasu, jak o tym pisał inny Aleksandryjczyk, Giuseppe Ungaretti, wspominając rozmowy z Kawafisem: ’Czasem w środku rozmowy rzucał jakby od niechcenia zdanie pełne takiej treści, że nasza senna Aleksandria nagle rozbłyskiwała w głąb swych tysiącleci łuną, jaka mnie już nigdy potem nie olśniła’.”

Podejrzewamy, że autorem tej wspaniałej zachęty do spotkania z poezją Kawafisa jest  Zygmunt Kubiak, autor przekładu jego wierszy  na język polski i autor monografii „Kawafis Aleksandryjczyk”.

I tu trzeba by zamilknąć, nie da się bowiem zbyt wiele o tej poezji mówić, a nie sposób nie wracać do niej, jeśli już zaczęło się ją czytać. Więc czytajmy – jeden z najbardziej znanych wierszy poety „Czekając na barbarzyńców”, czytajmy niesamowity wiersz „Bóg opuszcza Antoniusza”, ze słowami nie do zapomnienia:

Jak ktoś od dawna gotów, jak człowiek mężny, pożegnaj ją, tę Aleksandrię, która znika”, czytajmy „Itakę”, która zainspirowała Zbigniewa Herberta do napisania wiersza „Podróż” zaczynającego się od słów „Jeżeli wybierasz się w podróż niech to będzie podróż długa …”, czytajmy nie do zapomnienia wiersz „Miasto” ze zdaniem: „tu cokolwiek wzrokiem ogarnę, ruiny mego życia czarne widzę,…”, zdaniem, które powróci później w twórczości Eliota, w jego wielkim poemacie „Jałowa ziemia” – „ te fragmenty wsparłem o moje ruiny”, wiersz ze zdaniem, w  którym słychać głos antycznego przeznaczenia, głos nieuchronności;

„Nowych nie znajdziesz krain ani innego morza.

To miasto pójdzie za tobą.(…)

Nie ma dla ciebie okrętu – nie ufaj próżnym nadziejom –

nie ma drogi w inna stronę.

Jakeś swoje życie roztrwonił

w tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś”.

Każdy znajdzie w tym niezbyt obszernym przecież zbiorze wierszy skarb dla siebie – wiersz, do którego będzie wracać, wiersz, który w niepojęty sposób będzie mówił mu prawdziwe rzeczy przeznaczone tylko dla niego. Czy może być większy powód, by szukać słów?

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *