Konfucjusz

W niektórych miastach w Polsce, zwłaszcza w tych, które są ośrodkami uniwersyteckimi organizuje się Dzień Konfucjusza. Warto skorzystać z okazji, by przypomnieć sylwetkę tego mędrca.

Konfucjusz to zlatynizowana forma chińskiego imienia Kong Fu Zi.

To, co dziś zwykło się określać  mianem „konfucjanizmu” to, można powiedzieć, wersja „light” nauki Mistrza Konga. Pierwszy cesarz z dynastii Han,  ten, który nastąpił tuż po pamiętanym z rozpoczęcia budowy chińskiego muru i spalenia wszystkich ksiąg w całym państwie Żółtym Cesarzu, nakazał przepisanie ocalałego kanonu konfucjańskich pism w taki sposób, by litera tych rządów zgodna była z zakorzenioną już w społeczeństwie nauką Mistrza, duch zaś z twardą, nie znoszącą sprzeciwu polityką budowania imperium.

To zaś, co dotarło do naszych czasów pod postacią Dialogów konfucjańskich” to nie tyle, jak pisze tłumacz, „to co mistrz rzeczywiście uczniom swym przekazał, lecz raczej to, co uczniowie na drodze świadomego kompromisu uznali za najbliższe pierwotnej myśli wielkiego filozofa.”

„Prawdziwe” nauki Konfucjusza  nigdy więc nie będą dla nas dostępne, choć z mniejszym  lub większym przekonaniem starają się ją udostępniać naukowcy.

Na pewno powiedzieć można, że „trzy rzeczy są niezwykle charakterystyczne dla konfucjańskiego sposobu myślenia o człowieku. Są nimi: „przemiana”, „poczucie sprawiedliwości” i „humanitarność”.

Na szczególną uwagę zasługuje filar środkowy tej nauki, „poczucie sprawiedliwości“, ponieważ, zdaniem Konfucjusza, ono właśnie, a nie rozum, ma stanowić o odmienności i wyjątkowości człowieka w całym królestwie przyrody.  

Na pewno powiedzieć można także, że nauka ta spotkała się z przychylnością i niejednokrotnie z fascynacją wielu ludzi pochodzących z kręgu kultury zachodniej.

Dwa świadectwa tej fascynacji chcielibyśmy tu przedstawić.

Jedno z nich to fragment „Pieśni XIII” z cyklu Cantos” Ezry Pounda:

„ I rzekł Kung, i napisał na liściach bambusa:

‘Jeśli człowiek nie ma ładu w sobie,

Nie zaprowadzi ładu wokół siebie;

I jeśli człowiek nie ma ładu w sobie

Nie znajdzie ładu w uczynkach swej rodziny’

(…)

I Kung podyktował słowa „ład’

I ‘braterskie poszanowanie’,

Nic nie mówiąc o „życiu po śmierci.”

I rzekł:

‘Każdy potrafi przebrać miarę,

Tak łatwo jest strzelać obok celu,

Tak trudno spokojnie stać w środku

Drugie świadectwo wspomnianej fascynacji znaleźliśmy w znakomitej książce Neala Stephensona Diamentowy wiek; książkę otwiera motto z Konfucjusza, a w samym jej środku referuje się jądro myśli Mistrza;

„ Starożytni, chcąc zademonstrować sławetną cnotę królestwa, najpierw wprowadzali porządek we własnych państwach. Chcąc wprowadzić porządek we własnych państwach, najpierw regulowali życie rodzinne. Chcąc uregulować życie rodzinne, najpierw doskonalili siebie. Chcą doskonalić siebie, najpierw oczyszczali serca. Chcąc oczyścić serca, najpierw dbali o szczerość myśli. Chcąc zadbać o szczerość myśli, najpierw poszerzali do granic swą wiedzę. Granice wiedzy zamykają się w badaniu rzeczy. Od Syna Niebios aż po masy ludzkie wszyscy muszą traktować wychowanie jednostki z najwyższą pieczołowitością należną sednu wszystkich spraw”.

Zdaje się, że w naszych czasach ta odmiana konfucjanizmu powinna mieć  szansę na to, by znaleźć uznanie osób decydujących o losach kultur i państw. Życzenie jej w tym gronie rzeszy wyznawców było by życzeniem na wyrost, bądźmy skromniejsi; życzmy jej, by stała się – choćby w jakimś stopniu – inspiracją…

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *