17 IV 1885 urodziła się Karen Blixen

Świat zna ją przede wszystkim jako autorkę wspomnień z Afryki napisanych i rozpowszechnionych później przez znakomity film Sydney’a Pollacka pt. ”Pożegnanie z Afryką”. Znakomite role Meryl Streep i Roberta Redforda zapadają w pamięć i może dzięki nim także, tak głęboko zapada w pamięć ta biograficzna opowieść o miłości i przeznaczeniu.

Ale o miłości i przeznaczeniu Blixen pisała nie tylko w „Pożegnaniu z Afryką”. Można  powiedzieć, że były to jej królewskie tematy. Jeden – może nawet najsłynniejszy z tomów opowiadań pisarki nosi tytuł „Anegdoty o przeznaczeniu”. Z tego tomu, wspominając pisarkę, wynotowujemy cytat o łasce. „Łaska”, jeśli dobrze rozumiemy znaczenie tego słowa w opowiadaniu „Uczta Babette”, jest w słowniku Karen Blixen  czymś bardzo bliskim „przeznaczeniu”, może samym przeznaczeniem.

Słowo „łaska” rozumiemy bardzo szeroko – jako dar losu,  niespodziewane pominięcie naszego życia w planach złośliwych erynii, zjawiające się nie wiadomo skąd poczucie, że mimo wszystko warto żyć, przypływ energii wtedy, kiedy nie spodziewaliśmy się już żadnego ruchu, falę wdzięczności zalewającą nasze serce, wdzięczności niezrozumiałej, bo przychodzącej często po powodzi cierpienia, żalu i bólu, jako chwilę olśnienia, że jakkolwiek by nie było, żyjąc, myśląc, współczując, odczuwając wdzięczność,  możemy czuć się obdarowani. 

Stary generał z opowiadania duńskiej pisarki wracający po latach do miejsca, z którego rozpoczęła się jego życiowa wędrówka, siedząc wśród gromady wieśniaków, uczniów pastora, zostaje dotknięty taką właśnie świadomością i dotknięcie to wyraża słowami:

„Drżymy przed dokonaniem w naszym życiu wyboru, a dokonawszy go, drżymy znowu z lęku, że wybraliśmy źle. Lecz nadchodzi chwila, gdy otwierają się nasze oczy i widzimy, przekonujemy się, że łaska jest nieskończona. Łaska, drodzy przyjaciele, nie żąda od nas niczego, tylko, byśmy oczekiwali jej z ufnością i przyjmowali ją z wdzięcznością. Łaska, bracia, nie stawia żadnych warunków i nikogo z nas nie wyróżnia. Łaska bierze nas wszystkich na swe łono i obwieszcza powszechne przebaczenie. Spójrzcie! To, co wybraliśmy, jest nam dane, i to, czego nie przyjęliśmy, jest nam też zarazem udzielone. Tak! To, co odrzuciliśmy, jest wylane na nas w obfitości…”.

Ten fragment jest także,  oprócz oczywiście przykładu życiowej  mądrości, próbka stylu wielkiej pisarki, niezasłużenie naszym zdaniem pamiętanej tylko dla „Pożegnania z Afryką”.

Wiesław Juszczak – tłumacz i znawca jej twórczości napisał kiedyś o „Uczcie Babette”, że utwór ten zajmuje w twórczości pisarki miejsce wyjątkowe; jest jej arcydziełem.

Warto poświęcić mu czas, być może to jedno z tych dzieł, które przechowują okruch naszej własnej „anegdoty o przeznaczeniu”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *