8 02 1828 urodził się Juliusz Verne

Nazywany jest „dziadkiem science fiction”, ale jego prawdziwe zasługi są rozleglejsze i głębsze niż bycie pionierem nowoczesnego gatunku literackiego. W jego powieściach przygodowych, podróżniczych, historycznych, fantastycznych triumf święciły bowiem wyobraźnia i rozum.

Verne był piewcą przygody i rzecznikiem rozumnego człowieka, który potrafi poradzić sobie w każdych okolicznościach. „Tajemnicza wyspa” z pozoru tylko jest opowieścią przygodową, tak naprawdę to zrealizowany w wyobraźni utopijny projekt samowystarczalnej małej cywilizacji, wzniesionej i podtrzymywanej siłą rozumu i woli.

Znając choćby wyrywkowo twórczość Verne’a, nie sposób nie odnieść wrażenia, że twórczość ta to rozpisany na wiele tomów projekt edukacyjny. Powieść o przygodach dzieci na wyspie – „Dwa lata wakacji” to przecież nic innego, jak klasyczna powieść o kształtowaniu się charakteru. Żałować można, że po lekturę tę  sięga coraz mniej młodych ludzi, że trąci dla nich myszką, że nie wniesie do ich świata tych wartości, które stanowią fundament opowieści Verne’a.

Wspominanie Verne’a to w zasadzie żegnanie się z epoką romantycznej przygody; w dobie masowej turystyki swój czar tracą i „Dzieci kapitana Granta”„W 80 dni dookoła świata”, i traci swój urok nawet „Pięć tygodni w balonie”, choć może nie wszyscy są tego zdania, bo wydawcy wciąż decydują się na wznawianie tego ostatniego tytułu.

 Świat dziecięcej wyobraźni bez książek Verne’a stanie się chyba uboższy. Ci zaś, którzy zaryzykują jednak i sięgną być może jeszcze raz po „20 000 mil podmorskiej żeglugi”, przełykając łzę wzruszenia nad losem kapitana Nemo, dostrzegą, że żegnają  coś o wiele poważniejszego niż tylko świat dziecięcej, młodzieńczej, romantycznej  przygody.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *