26 I 1949 urodził się Jonathan Carroll

Ojciec – scenarzysta, matka  – poetka i aktorka; takie korzenie skazywały go na artystyczną karierę. Wybrał spokojniejszy fach – pisanie. Pisanie w spokojnych  miejscach; Kalifornii i Wiedniu.   

Zanim jednak spokój ten zaowocował trzynastoma powieściami; „Kraina Chichów”, „Głos naszego cienia”, „Kości Księżyca”, „Śpiąc w płomieniu”, „Dziecko na niebie”, „Muzeum psów”, „Poza ciszą”, „Na pastwę aniołów”, „Całując ul”, „Zaślubiny patyków”, „Drewniane morze”, „Białe jabłka”, „Szklana zupa”,  jako młody człowiek trochę narozrabiał –  ma na sumieniu uczestnictwo w gangach.

Kiedy czytamy więc, że „kończąc pracę nad książką płacze, bowiem zakończenie oznacza rozstanie z bohaterami, i jest to dla niego  równie bolesne i smutne jak pożegnanie z bliską osobą” – zastanawiamy się nad tym, jak wielką siłą dysponować musi  literatura, że niektórych twardzieli potrafi aż tak rozmiękczyć .

Scenerią jego powieści jest najczęściej Wiedeń – pisarz mieszka tu i miasto darzy wyjątkową sympatią. Mówi, że „kocha miasto za jego magię, swoiste piękno i tajemniczość”.

Miłości jest zresztą w życiu i twórczości pisarza wiele i chętnie o niej mówi. Ceni sobie małżeński stan: „żona i syn są najważniejszymi osobami w życiu, dla których – gdyby zaszła taka potrzeba – zrezygnowałby z pisania lub poświęcił swoje życie”.  

Pisanie  przyrównuje do uprawiania miłości: „jest w tym namiętność, przyjemność, wszystko”.

Wolny czas spędza najchętniej na rozmowach z kobietami : „Kobiety fascynują go od zawsze”. Podobno potrafi zakochać się nawet w kobiecie, aby ją potem opisać!

Ponieważ „wierzy w dydaktyzm swoich utworów”, zainteresowanych tym, w jaki sposób można osiągnąć tak intensywny stan nasycenia uczuciem kierujemy do wymienionych wyżej utworów.  Będzie zachwycony tym, że szuka się u niego rady, porady, natchnienia, nauki. Za najwyższe wyróżnienie dla pisarza uznaje bowiem  fakt, „że ktoś czyta jego książkę”.

Jednym słowem – „dusza człowiek”. Rozumiemy teraz bardziej, dlaczego jedna z ostatnich   powieści nie mogła zostać inaczej nazwana jak tylko „Zakochany duch”.  

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *