14 VII 1874 urodził się Jerzy Żuławski

Znany jest jako autor „Trylogii księżycowej“, na którą składają się tomy „Na srebrnym globie”, „Zwycięzca”, „Stara ziemia”, i którą w porównaniach wniesiono kiedyś do wysokości dzieł George’a  Herberta Wellsa, czy Juliusza Verne’a. Porównanie zasłużone, bo rozległą wizją społeczeństwa ludzkiego przyszłych wieków i głęboką refleksją dotyczącą natury ludzkiej książki Żuławskiego nie ustępują wielu dokonaniom słynnych pisarzy.

O wielkim wpływie, jaki na jego pisarską wyobraźnię wywarły książki Żuławskiego pisał kiedyś Stanisław Lem, podkreślając, na czym, jego zdaniem, polega  sukces trylogii:

Zbudować cały olbrzymi świat z próżni i kamienia, z czerni i bieli i prowadzić przez tę martwa pustynię ludzi, zamkniętych w żelaznym wozie, ukazując ich wysiłki, ich walkę, tak, aby czytelnik czuł się naprawdę przeniesiony na księżyc i do głowy nawet mu nie przyszło, jakie to niebezpieczeństwa monotonii, ubóstwa zagrażały podobnie zamierzonej akcji – było przedsięwzięciem bardzo ryzykownym. Oparcie twórczej wyobraźni na rzetelnych danych astronomicznych ( do książki załączona była dokładna mapa wyprawy), kontynuowanie wypadków z realistyczną sumiennością i ścisłością logiczną – oto źródła pisarskiego sukcesu”.

 Tyle Lem, który dodawał, że powieść Żuławskiego „żyje, jest czytana i będzie czytana jeszcze długo”.

Optymistyczna dla książek Żuławskiego prognoza  autora „Solaris nie potwierdziła się; ostatnie wznowienie „Na srebrnym globie i „Starej ziemi”  miało miejsce dwadzieścia lat temu i młodzi czytelnicy literatury fantastyczno naukowej mogą tylko żałować, że tak rozległa panorama przyszłych losów ludzkości ( tomy „Na srebrnym globie i Stara ziemia”), a jednocześnie próba zrekonstruowania mechanizmów odpowiedzialnych za powstawanie i funkcjonowanie mitu i wierzenia religijnego ( tom „Zwycięzca), wreszcie dorównująca innym największym dokonaniom gatunku – próba antyutopii ( tom „Stara ziemia” ) jest im kompletnie nieznana.

Młodości z pewnością z trudem przyszłoby odczytanie wpisanego w „Księżycową trylogię” ostrzeżenia przed zbytnim zaufaniem w potęgę ludzkiego rozumu, przed zbyt pochopnym lekceważeniem tej siły, która uruchamia w człowieku potrzebę religijnego doświadczenia, przed naiwną wiarą, że jesteśmy w przededniu nowej wiosny ludzkości, że jeszcze jeden wysiłek, jeszcze jeden zryw i żyć będziemy, mrużąc ze szczęścia oczy, w bogatym, sytym, nie nękanym konfliktami społeczeństwie. To wszystko mrzonka, sen, złuda, maja, mówi Żuławski, i  słowa jednego z bohaterów  „Starej ziemi” warto dobrze zapamiętać:  spowodują być może uniknięcie  wielu rozkosznych złudzeń, i tym samym  równie licznych gorzkich rozczarowań;

Przekonałem się jeno, że dla ustroju społecznego nic zrobić nie można. Społeczeństwo nie jest wytworem rozumnym i dlatego doskonałe nigdy nie będzie. Wszelka utopia – od najstarszych Platońskich począwszy przez ciąg wieków aż po dni dzisiejsze, utopia na zawsze pozostanie; dopóki się roi po książkach, buduje się gmach z kart, nie dbając o prawo ciężkości, ale z chwilą gdy się rękę do dzieła przyłoży, widzi się nowe zło, które na miejscu dawnego, usuniętego powstaje. Współżycie ludzi doskonałe, ustrój idealny – to problemy z natury swej nie dające się rozwiązać. Zgoda jest pojęciem sztucznym, wyrozumowanym; w przyrodzie, wszechświecie i ludzkiej społeczności istnieje tylko walka i przemijająca, pozorna równowaga prących na siebie sił przeciwnych. Sprawiedliwość jest postulatem uwodzącym i niezmierni popularnym, gdyż właściwie z ludzkiego stanowiska nic rzeczywistego nie oznacza i każdy może ją sobie inaczej rozumieć.(…) W końcu to obojętne, czy włada lud czy tyran, mędrcy wybrani czy szalona zgraj krzykaczy; zawsze ktoś jest uciśniony, zawsze komuś jest źle, zawsze jakaś krzywda się dzieje”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *