16 XII 1775 urodziła się Jane Austen

Nie było chyba w czasach przed pandemicznych sezonu kinowego, w którym na ekrany kin nie wchodziłaby adaptacja  którejś z jej powieści. Rozważna i romantyczna”, „ Duma i uprzedzenie”, „ Mansfield Park”, „Emma” przyciągały widzów do kin, a i z powodzeniem tych powieści u czytelniczek ( choć znamy osobiście panów, którzy po książki JA sięgają)  nie było najgorzej, bo każde kolejne ich wydanie, wznowienie, ( najczęściej w tzw. okładce filmowej)  znajdowało nabywczynie w księgarniach i chętne czytelniczki w bibliotekach.

Polscy wydawcy z powodzeniem od kilkunastu  lat wydają, tą niedzisiejszą, trzeba przyznać prozę i nie mają powodów do narzekań, ze zdumieniem więc przyjmujemy informację o słabym  zainteresowaniu powieściami Jane Austen w jej ojczyźnie!

Okazuje się, że dziś Jane Austen miałaby problemy z przebiciem się i znalezieniem wydawcy!! Tak przynajmniej stwierdził brytyjski pisarz David Lassman, który do 18 wydawnictw rozesłał wybrane rozdziały z powieści Austen, zmieniając tylko tytuły i imiona bohaterów. Sam zaś podpisał się jako ich autor, używając nazwiska Alison Laydee, wymyślonego na wzór wczesnego pseudonimu Jane Austen – „A Lady”. 17 wydawców albo odrzuciło, albo zignorowało starania Lassmana !!

 „Nie miałem pojęcia, że poczciwa stara Jane byłaby na taką skalę odrzucana”- miał powiedzieć zakłopotany pisarz po zakończeniu eksperymentu.

Być może dla Brytyjczyków Jane Austen jest już zbyt „poczciwa” i w literaturze szukają silniejszych wrażeń, polskie czytelniczki i rodzimych czytelników jednak ta „poczciwość”  ujmuje. Być może cenią ją także za lekcję „poczciwych” dobrych manier i konwenansu, które stanowiły podstawę ziemiańskiego życia towarzyskiego, dobrze znanego pisarce i z dbałością o szczegóły, z nie pozbawioną szczypty ironii wiernością sportretowanego w jej powieściach.

JA za życia była pisarką cenioną, w dwudziestym wieku zaś, czyli nie tak dawno znów, jeden z największych poetów współczesnych, Wystan Hugh Auden, wytrawnym czytelnikiem będąc, twierdził spokojnie i pewnie: „Jane Austen naprawdę warto czytać”.

No to spróbujemy?

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *