16 I 1946 urodził się Graham Masterton

Książki Grahama Mastertona w naszej bibliotece

Z Mastertonem jest kłopot. Kłopot bierze się z nadmiaru. Pisarz, napisał i opublikował ponad 100 książek! Zadebiutował lekko przed trzydziestką, aktywny pisarsko był kilkadziesiąt lat – z  imponującą średnią prawie trzech książek na rok! Nasz Remigiusz Mróz wygląda zatem na późnego wnuka Grahama Mastertona. Ciekawostka – im starszy, tym jego wydajność zdawała się zwiększać; w 2001 r., np. opublikował ….6 tytułów! Pięć horrorów i jeden poradnik seksuologiczny. Przyjmijmy, że poradnik seksuologiczny pisze się nadzwyczaj łatwo, (zwłaszcza jeśli jest to już 30 poradnik napisany przez ciebie), ale mimo to, wysiłek napisania pięciu innych fabuł i tak musi być niezłym wyczynem.

Oprócz trzydziestu wspomnianych poradników seksuologicznych Masterton wydał 6 zbiorów opowiadań, mnóstwo wierszy, 14 thrillerów, 12 tytułów historycznych i 46 horrorów. I jak tu nie być zakłopotanym?

Rzut oka na półkę biblioteczną: „Czternaście obliczy strachu”,  „Dwa tygodnie strachu”, „Drapieżcy”, „Wyznawcy płomienia”, „Zwierciadło piekieł”, „Święty terror”, „Bezsenni”, „Szatańskie włosy”, „Wendigo”, „Strach ma wiele twarzy”, „Kły i pazury”, „Walhalla”, „Wyklęty”, „Tengu”, „Aniołowie chaosu” , a to przecież tylko część dostępnej po polsku produkcji Mastertona. Wciąż ukazują się kolejne i kolejne!

Ten właściwy jedynie socjalistycznym przodownikom pracy ( no i naszemu Mrozowi) rytm produkcyjny Masterton wypracował w dziennikarskiej robocie: zanim napisał pierwszy horror i pierwszy poradnik seksuologiczny pracował w redakcji kolorowego pisma. Tam  pisał, redagował i zajmował się stroną graficzną. Jednym słowem – robił wszystko. To dzięki tak szczególnemu treningowi nauczył się pisać – bardzo szybko … i na każdy temat.

Dla miłośników  twórczości  pisarza to wymarzona sytuacja: lekturę ulubionego gatunku literackiego zapewnioną mają bowiem na długie miesiące. Sceptycy? Ci będą powątpiewać w jakość produkcji, kręcić nosem nad ilością tytułów, w której nawet najciekawsze pomysły ulegają rozwodnieniu. Przyznają, co prawda, że  sprawnie napisaną książkę „Manitou”, od której rozpoczęła się pisarska sława Mastertona, czyta się całkiem nieźle, ale powiedzą też, że dalej, to na pewno musi być gorzej, bo przecież ta ilość, ta ilość proszę państwa, ta ilość….   

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *