17 07 1897 w Klondike rozpoczęła się „gorączka złota”

30 000 górników rozkopywało Góry Skaliste w poszukiwaniu złotego kruszcu, po tym, jak gruchnęła wieść o znalezieniu złotonośnych złóż nad rzeką Klondike.

Zdjęcia obrazujące marsz ludzi w stronę „rodzących złoto” przełęczy przypominają zdjęcia z masowych exodusów lub religijnych pielgrzymek, i to drugie porównanie nie jest na wyrost, bo pragnienie posiadania złota pali  ludzi równie mocno, jak potrzeba religijnego uzasadnienia życia.

Gorączka złota, która wybuchła w Klondike znalazła swoje odzwierciedlenie w twórczości Jacka Londona, czy Charliego  Chaplina i nie można powiedzieć, by były to obrazy wesołe; szczęście bowiem, jak w każdym przypadku, uśmiechało się nie do wszystkich, a w sercach tych, od których odwracało swe oblicze zamiast spodziewanego błogostanu rodziło udrękę i nierzadko zawiść.

London i Chaplin być może widzieli więcej niż rwącą ludzką rzekę wznoszącą się na szczyty gór w poszukiwaniu złota, być może znane im były słowa Hezjoda z „Pracy i dni”, czy Owidiusza z „Metamorfoz” opisujące legendę o czterech wiekach ludzkości, z których pierwszy był właśnie złoty, a ostatni żelazny, ale to w tym ostatnim złoto zaczęło lśnić wyjątkowo  niebezpiecznym blaskiem:

Ostatni wiek żelazny, uciekły wstyd prawda uczciwość, na ich miejsce weszły zdrada, podstęp, oszustwo, przemoc i zbrodnicza żądza posiadania. Chytry człowiek ziemię pociął granicami, ziemię, co była dotąd wspólna wszystkim jak samo światło, słońce, jak powietrze… Zjawiło się na świecie okrutne żelazo  i  o k r u t n i e j s z e od żelaza – złoto.”

Gorączka złota jest więc znaną chorobą ludzkości i trawiła ją na długo nim jedną z kart tej choroby zaczęto pisać w Klondike:  Egipt, złotonośne Mykeny, król Salomon, Rzym, Medyceusze w Toskanii, Hiszpania po odkryciu złota Inków… niekończąca się lista.

Ostatnie rozdziały tej „złotej historii”  prezentują się wyjątkowo ponuro. Kilka lat temu gazety przyniosły wiadomość, że część złota zdeponowanego w bankach Szwajcarii pochodzi od ofiar hitlerowskich obozów zagłady. Bankierzy chóralnie zapewniali, że nie może być o tym mowy, ale zapewnienia i uspokajające komunikaty to przecież część bankierskiej profesji .

Tadeusz Różewicz poświęcił temu wiersz. Wiersz nazywa się ‘recykling’, druga jego część  nosi tytuł „Złoto i przeczytać możemy tam również i takie słowa;

zaraz po wojnie

pojawili się u nas poszukiwacze złota

„uzbrojeni” w łopaty kilofy

miski sita

szukali złotych żył

złotego piasku

złotych zębów

w złotodajnych Oświęcimiach

Majdankach Treblinkach

szukali w popiołach

we wnętrznościach naszej

wspólnej matki ziemi

szukali złota złota złota”

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *