22 II 1810 urodził się Fryderyk Chopin

Prostota doskonałości Peryklejskiej” – tak mówił o jego sztuce Norwid,

idealny pierwowzór, najdoskonalszy kanon polskiego muzycznego piękna” – tak Szymanowski.

Francuski kompozytor, Dukas, usłyszał w muzyce Chopina „rezonans samej duszy fortepianu”, Berlioz mówił o tym, że Chopin „śpiewał cierpienia dalekiej ojczyzny, ukochanej Polski, zawsze gotowej zwyciężać i zawsze gnębionej”,  Paderewski dopowiadał, że „w Chopinie odezwała się dusza narodu”, a Custine przypisywał muzyce Chopina rolę łączenia ludzi; „Ludzie kochają się i rozumieją przez Chopina”.

Heine widział Chopina na wyżynach dokonań ludzkiego ducha, umiejscawiał go pośród Olimpijczyków: „ zdradzał pochodzenie rodzaju daleko wyższego, przychodził z kraju Mozarta, Rafaela, Goethego,  jego ojczyznę stanowiło wyśnione królestwo poezji”, Witold Lutosławski napisał zaś, że „ jest to świat głęboko ludzki, jak głęboko ludzkim jest żarliwe pragnienie ideału”.

Jeszcze Nietzsche na koniec tej listy cytatów, który pisał o „połączeniu południowego żaru z powagą”, i Einstein, który wynalazł dla twórczości Chopina formułę „gorzka radość”.

Żeby zbliżyć się do sztuki Chopina trzeba słuchać jego muzyki. I mimo, że jakiś nieznany krytyk, komentator tej sztuki w natchnieniu napisał, że „Niestety, tylko Chopin potrafi grać swą muzykę i nadać jej ten oryginalny kształt, tę nieprzewidywalność, będącą jednym z jej głównych uroków. Jego wykonanie utkane jest z tysiąca odcieni tempa, którego sekret on tylko posiada i którego wskazać nie sposób”, słuchając współczesnych wykonań muzyki Chopina, można się z nią zżyć i wiele można dzięki niej przeżyć.

Kto chciałby zbliżyć się do Chopina człowieka powinien sięgnąć do korespondencji artysty.

To zawsze jest sposób na poznanie osobowości  muzyka, i to zawsze jest sposób na zbliżenie się do samego dzieła, szansa na lepsze jego poznanie.

Szansę takiego zbliżenia czytelnicy otrzymali kiedyś w postaci niezwykłej książki Ryszarda Przybylskiego Cień jaskółki. Esej o myślach Chopina.

Eseista  analizuje w książce korespondencję artysty, drugi ze sposobów, (bo pierwszym była muzyka), w którym odcisnęła się myśl autora „Mazurków”.

We wstępie do książki  Ryszard Przybylski napisał:

„Muzyk jest człowiekiem rozdwojonym. Zna bowiem co najmniej dwa sposoby zapisu swojej myśli. Dwa sposoby, które nie mają ze sobą nic wspólnego do tego stopnia, że jakiekolwiek objaśnianie muzyki słowami, nawet fachowy opis muzykologa, nie jest w stanie dosięgnąć jej istoty. Moja próba dotyczy tylko ocalałych słów Chopina. Wiem, że w listach słychać zaledwie szum jego codziennej egzystencji. Wiem, że to co najważniejsze zamknął w swej muzyce i przekazał nam za pomocą pisma nutowego, ale mnie właśnie interesuje myśl Chopina umęczonego przez młyn życia, zanotowana między pracą nad partyturą a kolacją, przed wyjazdem na proszony wieczór, po kakao wypitym w samotny świąteczny poranek. Wiem, że jego listy są świadectwem nad wyraz skąpym, ale przecież wypełnione są po brzegi słowami samego Chopina (…) Cień jaskółki wabiący nas jak wybuch światła w ciemnicy wszechświata.”

Warto poszukać tej książki w bibliotekach, w antykwariatach, czy na aukcjach. Nagrodę za jej lekturę  czytelnik odbiera w postaci niekoniecznie głębszego zrozumienia muzyki Chopina, ale na pewno w szansie na głębsze jej przeżycie.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *