15 VIII 1464 zmarł Eneasz Sylwiusz Piccolomini  ( Pius II papież)

W katedrze sieneńskiej ściany biblioteki Piccolominich  wyłożone są barwnymi freskami obrazującymi pontyfikat papieża Piusa II. Freski namalowano po śmierci papieża, ale dziś wyglądają tak jakby malarz dopiero co zszedł z drabiny i odłożył pędzel – barwy tak żywe i intensywne, jak  żywe i intensywne było i piętnastowieczne papiestwo i życie  papieża, który w swoim przed papieskim wcieleniu znany był jako Eneasz Sylwiusz Piccolomini.

Życie Eneasz prowadził bujne; jako światłemu człowiekowi nieobce były mu liczne uroki słowa, którym ulegał sam tworząc poezje i  filozoficzne traktaty, jako człowiekowi renesansu, który wyczytał,  że „nic co ludzkie nie powinno mu być obce” , korzystał zaś szczodrze z  licznych uroków życia. Był autorem traktaciku filozoficznego Szczyt szczęścia, którego sens polegający na tym, że krótkotrwałe szczęście chwytać trzeba w lot przyszły papież starał się nie tylko przekonująco oddać w słowie, ale i z entuzjazmem zrealizować w życiu.

 Po wyborze na papieża (o kulisach tego wyboru opowiadają książka i film Konklawe)  miał powiedzieć; „zapomnijcie o Eneaszu, przyjmijcie Piusa”, ale wydaje się, że i jemu samemu trudno było zapomnieć o świeckim życiu, bo zwykł często powtarzać, pewnie z błąkającym się w kącikach warg uśmiechem,  „ Quando ero Enea…” ( „Kiedy byłem Eneaszem…”). 

Papieska tiara nie pozbawiła Piusa II wrażliwości  na uroki krajobrazu i sztuki, mając więc olbrzymie finansowe  możliwości, postanowił wynieść się z Rzymu w rodzinne okolice i wybudować miasto idealne, które głosić będzie i chwałę papieża i chwałę złotego wieku.  Wybudował, a raczej przebudował miasteczko Corsinianum, które na jego cześć zaczęto nazywać Pienzą. Z uliczek miasteczka rozciąga się niezapomniany widok na górującą nad okolicą Monte Amiata i położną pomiędzy górą a miastem urokliwą dolinę. 

Widok na Monte Amiata orientował większość wzniesionych na polecenie papieża budowli. Katedra zwrócona jest na południe, tak aby wskazywać na to wzniesienie, dziedziniec pięknego  palazzo otwiera się także na południowy krajobraz.

W mieście królować miało światło i harmonia; kościół więc jest i przestronny, i z jasnymi ścianami, i z dużymi oknami, i bez witraży na ścianach, i zorientowany na południe  – ( światło), plac zaś przy katedrze (jego zabudowa, a wśród niej perła – wspomniany pałac )  to dzieło Leona Baptisty Alberti’ego,  i stojąc na nim, prowadzić można kurs renesansowej architektury bez zaglądania do podręczników ( harmonia).

Piusa jako człowieka sztuki, wybitnego humanistę, papieża wreszcie, podziwiać możemy, patrząc na skąpaną w toskańskim słońcu Pienzę, gorączce jego serca przyjrzeć się zaś możemy w dziełku, które niedawno oddano po raz kolejny w polszczyźnie, w  „Opowieści o miłości Euriala i Lukrecji”. 

Tam uważny czytelnik znajdzie rozwinięcie przypisywanych Piccolominiemu słów; „ Kto nigdy nie odczuł ognia miłości, jest albo kamieniem, albo nieczułą bestią”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *