6 VI 1841 urodziła się Eliza Orzeszkowa

Wypowiadając nazwisko Orzeszkowa, w wyobraźni podpowiada się samo: Nad Niemnem. Ale w naszym wspomnieniu o pisarce przywołać chcemy nie ten sztandarowy pozytywistyczny utwór, ale rzecz mniejszą, zasługująca jednak na uwagę szczególną, bo przywołującą świat wartości, których  wielu poszukuje dziś np. we wschodnich powieściach Hessego („Sidhartha”). Mowa o powieści „Cham, której bohaterem jest prosty rybak, Paweł.

(Na marginesie – warto zaryzykować chyba równoległą lekturę powieści Orzeszkowej i wydanej przed kilkoma tygodniami eseistycznej książki Kacpra Pobłockiego „Chamstwo. Ludowa historia Polski” ).

To, co bohater powieści Hessego osiąga po długich poszukiwaniach, wędrówkach, błądzeniach towarzyszy rybakowi, tytułowemu „chamowi” z powieści Orzeszkowej od początku. Takim po prostu jest człowiekiem. Autorka swojego bohatera charakteryzuje w taki sposób, że czytelnik szybko nabiera przekonania, że ma do czynienia z jakimś wiejskim świętym: „cichy, poważny, głos poważny i głęboki, powaga, zamyślenie, głębia litości, wola, nieruchome, poważne spojrzenie”. Ale nie tylko opis wskazuje na niezwykłego człowieka, także jego słowa, jego przekonanie o tym, że istnieje ład, porządek w świecie, istnieje coś nienaruszalnego w człowieku, jakieś „twarde jądro”, coś, co ostaje  się z największej pożogi i największego obłocenia: „ jest i niebo, i piekło, i wieczne zbawienie, i wieczne potępienie. Ale żeby już niczego na tym świecie nie było, to zawsze w człowieku jest coście takiego, co w grzechu kapać się nie chce, tak samo, na przykład, jak ciało w kałuży”.

Podobne, wmurowane w serce przekonanie  towarzyszyć będzie innemu prostemu, pięknemu w swojej prostocie bohaterowi literackiemu, Piotrowi Niewiadomskiemu z powieści Sól ziemi”  Józefa Wittlina.

„Cham” jest opowieścią o pięknym człowieku, ale jest też pięknie napisaną powieścią. Gdybyśmy mieli szukać uzasadnienia dla wielkości Orzeszkowej wskazywalibyśmy nie na „Nad Niemnem“, a na „Chama” właśnie, zwłaszcza na fragment:

Nie wiedzieli, że we krwi tego człowieka, z pozoru jak Niemen w pogodę spokojnej, zawrzała pierwsza w życiu namiętność; że w sercu jego, jak Niemen głębokim i cichym rozlała się litość niezmierna; że przed wzrokiem jego, przywykłym do ścigania niedoścignionego szlaku Niemna i do wpatrywania się w widnokręgi wysokie, dalekie – powstało zadanie ludzkie, dobre, święte i blask swój rzuciło mu na oblicze”.

Uwodzi nie tylko rytm tej prozy, ale i jej  konstrukcja. Proszę zwrócić uwagę: krew –  Niemen spokojny – namiętność. Serce – Niemen głęboki i cichy – litość. Wzrok – horyzont Niemna – ludzkie zadanie. Jakaż odpowiedniość!

Forma, ta piękna konstrukcja  jest jednak tylko odbiciem treści, jej uwyraźnieniem, podkreśleniem; sama w sobie, bez moralnej perspektywy musiałaby brzmieć głucho, pełnić rolę ozdobnika, ornamentu jedynie.

W tym przejawia się najdobitniej może istota sztuki pisarskiej Orzeszkowej.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *