16 V 1265 urodził się Dante Alighieri

Czytanie Dantego jest podróżą do źródeł europejskiej kultury, do źródeł naszej własnej, artystycznej wrażliwości”, napisała w „Kabale historii Zofia Starowieyska-Morstinowa i od lektury tego eseju rozpocząć może spotkanie z Dantem ten/ta, który/która przed wielką przygodą lektury Dantego jeszcze stoi.

A nawet temu/tej, który/która zasmakował/a już rymach Boskiej komedii”, lektura eseju pisarki otworzy na niejedno oczy, a na inne pozwoli spojrzeć całkiem inaczej.

A można to spotkanie rozpocząć też z innego miejsca, od eseju Stanisława Vincenza Czym może być dziś dla nas Dante”.  Kiedy przeczytamy pierwsze słowa zwiastującego renesans poematu Dantego, przeczytajmy komentarz pisarza z Bukowiny:

Poeta zbłądził w lesie. Tak rozpoczyna się poemat. ( „W życia wędrówce, na połowie czasu, /Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,/W głębi ciemnego znalazłem się lasu /”). Kto rzeczywiście kiedyś podobnie zbłądził, zna rozpacz i beznadziejność takiej sytuacji, bezużyteczność i szkodliwość wszelkiego pośpiechu i szarpania się, zwłaszcza gdy wyobrazimy sobie zagrożenie ze strony  dzikich Besti lub podobnych im ludzi. Lepszego początku dla tego poematu nie można sobie wyobrazić. Las był prawie tak gorzki, jak powolne umieranie. Cóż pomogło Dantemu? Nie tradycjonalna modlitwa, nie wiara i nie świadoma filozofia. Zabłądził rzeczywiście, jak każdy inny człowiek, cóż mu pozostaje; trwoga, męka, śmierć. Ratuje go postać Wergilego. Patronem jego jest poezja, jego własna czynność. Nie może wyskoczyć ponad siebie, jak baron Munchausen. Poezja pozwala mu zatopić się w sobie, niebezpieczeństwa znikają”.

Słowa, którymi napisane są oba eseje, słowa, których już dziś nie używamy, nie powinny zniechęcać do lektury, kryje się w nich mądrość ludzi  niosących w sobie doświadczenie i mądrość właściwe epoce, w której cierpienie przybierało niewyobrażalną miarę.

Warto więc na początku długiej wędrówki z Dantem usiąść na chwilę i przeczytać raz jeszcze piękną zachętę  do tego wymagającego podróżowania: „Złota patoka jego poezji spływała na fakty najdrobniejsze, konserwując je na trwanie wieczne z tą samą przypadkowością, z jaką złoto bursztynu konserwuje najpospolitsze muszki i owady”. (Kabała historii).

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *