19 II 1917 urodziła się Carson McCullers

Miała 30 lat i potrzebowała asysty, by się umyć, ubrać, zejść na dół.

Tygodnik “Time” zaliczył Carson do grona 12 najważniejszych pisarzy Stanów Zjednoczonych

Piła dżin jak oranżadę – zapamiętał poeta Louis Untermeyer. – A po kilku szklankach przeistaczała się z panienki z college’u w kwiat zła.

Napisała książkę, która nawet gdyby po stronie tytułowej nie zawierała żadnych słów wejść musiałaby do historii literatury dzięki samemu tytułowi: „Serce to samotny myśliwy”.

Autorka książki, która stała się sensacją literacką miała w chwili ukazania się powieści 23 lata.   

Niedościgła proza…” – pisano.

Recenzent “New York Timesa” pisał: “Niezależnie od wieku autorki “Serce to samotny myśliwy” byłoby znakomitą książką. Kiedy jednak okazuje się, że Carson McCullers to 23-letnia dziewczyna, sprawa jest o wiele bardziej poważna. Jakość jej pisarstwa nie wynika z dojrzałości, lecz czegoś znacznie ją przekraczającego. Czegoś bliskiego raczej powołaniu płynącemu z bólu, w jakim rodzi się wielki poeta“.

Czym jest powieść? – „To portret grupki przyjaciół na tle codziennego życia południowego miasteczka, opowieść o niemożności zrealizowania pragnień. Sfrustrowany czarnoskóry lekarz-marksista Benedict Copeland chce, by biali docenili jego intelekt, próbuje obudzić świadomość czarnych mieszkańców miasta. Kończy pobity przez tłum białych. Biała dziewczyna Mick Kelly pragnie komponować symfonie, ale musi pracować w sklepie. Głuchoniemy Jack Singer usiłuje przekroczyć barierę kalectwa, ale umiera w szpitalu wariatów. Wtedy jego przyjaciel Biff Brannon popełnia samobójstwo – przez lata zwierzał się głuchemu Jackowi z marzeń, a teraz nie ma już go kto słuchać…” – tak w trzech zdaniach opisał książkę Mirosław Banasiak.  

Ale najlepsze nawet omówienia nie oddadzą tego, co czytelnik jest w stanie znaleźć w słowach powieści sam, wiec na zachętę fragmencik tej „niedościgłej prozy”:

„Ale ty nigdy nie kochałaś Boga ani nikogo. Jesteś twarda i nieustępliwa jak wołowa skóra. Ale ja cię znam. Dziś po południu będziesz się wałęsać po domu, stale niezadowolona. Będziesz się włóczyć, jakbyś szukała tego, czego nie zgubiłaś. Będziesz się sztucznie podniecać. Serce będzie ci biło tak mocno, jakby cię miało zabić, bo nie ma w tobie miłości i spokoju. Aż kiedyś tak się rozhulasz, że cię to wykończy i nic ci już wtedy nie pomoże (…).

Co powiedziałaby Portia, gdyby wiedziała, że ona kochała stale kogo innego? A za każdym razem było tak, jakby coś ją rozsadzało. Ale nigdy nie mówiła o tym nikomu i nikt nie wiedział”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *