29 VI 1900 urodził się Antoine  de Saint Exupery

Dopiero niedawno, dzięki numerom seryjnym fragmenty odnalezionego w wodach Morza Śródziemnego samolotu zidentyfikowano jako elementy maszyny Exupery’ego, ucinając w ten sposób wszelkie przypuszczenia dotyczące okoliczności śmierci autora Małego księcia  – zginął zestrzelony przez niemiecki samolot 31 lipca 1944 roku.

Celowo piszemy nie o  „pisarzu”, a o autorze „Małego księcia, bo Exupery był przede wszystkim pilotem. Pisał: „ czuję się oraczem lotniczych szlaków”.

Samolot, lotnictwo to było jego powołanie, jego miłość, jego namiętność, jego los ( że nie przesadzamy, używając takich słów, przekonać można się, czytając „ Pocztę na południe, Pilota wojennego, Ziemię planetę ludzi“).

Latanie nie było jednak tylko euforią z unicestwienia siły przyciągania, to była euforia z faktu, że samolot może przysłużyć się człowiekowi, że pilot stanowiący jedno z maszyną  służyć może cywilizacji ( Poczta na południe).

Ileż rozczarowań przyniosła mu ta wizja! W listach słanych z wojny nie miał już złudzeń, czemu służą te opiewane przez niego maszyny, i  czemu posłuży rozwijająca się w oszałamiającym pędzie gospodarka:

Nie rozumiem już tych tłumów z pociągów podmiejskich, nie rozumiem ludzi, co uważają się za ludzi, chociaż pod naciskiem, którego nie odczuwają, są sprowadzeni jak mrówki do funkcji, jakie wykonują”.

Jego autentyczna troska o cywilizację była troską ogrodnika zainteresowanego pielęgnacją, uprawą, spokojnym doglądaniem ogrodu i zaniepokojonego pośpiechem, interesownością, gwałtownością pędu i obojętnością na to co stanie się z „ogrodem” (cywilizacją) i „ogrodnikiem” (człowiekiem ). Cywilizacja jako ogród to ulubiona metafora Saint Exupery’ego:

Kiedy drogą skrzyżowań uzyskuje się nowy gatunek róży, wszyscy ogrodnicy są poruszeni. Izoluje się tę różę, pielęgnuje, otacza dbałością. Ale nie ma ogrodnika dla ludzi .”  

Mały książę”, bohater  najbardziej znanej jego książki, także jest ogrodnikiem w ogrodzie swojej planetki – przycina korzenie baobabom, utrzymuje w czystości wulkaniczne kratery, troszczy się w wyszukany sposób o swoją różę. I to może największa nauka, jaką z lektury tej książeczki wynosić się powinno – świadomość więzi łączących nas z ziemią i z innymi ludźmi, i wyniesienie ponad wszystkie inne więzi przyjaźni:

Dopiero wtedy oddychamy, kiedy jesteśmy związani z naszymi braćmi wspólnym celem znajdującym się poza nami, a doświadczenie uczy, że kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, ale patrzeć razem w tym samym kierunku. Kolegami są tylko ci, którzy związani jedną liną wspinają się na ten sam szczyt”.

Kiedy czytamy w książce znanego włoskiego pisarza: „ Gałęzie trzeba przycinać (…) Należy kształtować siebie na zasadzie redukcji. (…) Ograniczać, kurczyć się, cywilizacja podobnie jak ogrodnictwo, jest sztuką przycinania”, kiedy oglądamy pierwszą część filmowej trylogii Geofrey’a  Reggio Koyaanisqatsi, zaczynającą się od zapierającej dech kilkunastominutowej  panoramy świata jako ogrodu, na którą w kolejnych sekwencjach nakładają się obrazy niszczycielskiej działalności cywilizacyjnej człowieka przypominają nam się słowa Saint Exupery’ego , które brzmią wtedy wyraźniej niż zwykle:

To, co mnie nęka, to punkt widzenia ogrodnika.” 

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *