4 I 1960 zmarł Albert Camus

Zachowałem wspomnienie człowieka , który potrafił być pełen ciepła i niemal czułości, ale mógł też w chwilę później stać się nagle zaskakująco oschły” – wspominał autora „Dżumy” , „Kaliguli”, „Upadku”, „Obcego” i „Pierwszego człowieka”, jego przyjaciel Nicola Chiaromonte.

W tym samym wspomnieniu Chiaromonte pisał  w niezwykły sposób  o przyjaźni, która ich połączyła; że „kryła w sobie coś bardzo cennego, coś nieosobistego, o czym się nie rozmawiało”. Piszemy o tym, bo przyjaźń, trwała i bliska, i podtrzymywana wieź z przyjaciółmi  to jeden z rysów osobowości Camusa. Inny – to zdolność trwania przy swoim, czyli zdolność stawiania oporu absurdowi historii i absurdowi egzystencji ( ta pierwsza potwierdzona udziałem np. w Ruchu Oporu we Francji podczas wojny, ta druga potwierdzona  w twórczości, która nic nie straciła ze swojej aktualności ). O wszystkim tym pisze również w swojej książce o Camusie tłumaczka jego dzieł na język polski, Joanna Guze – „Albert Camus; Los i lekcja” .

Zdumiewająca współczesnych konsekwentna postawa oporu miała źródło także w znajomości z myślą Simone Weil, którą Camus otaczał szczególnym pietyzmem, dość wspomnieć, że myląc dziennikarską pogoń tuż po ogłoszeniu wiadomości, że otrzymał literacką Nagrodę Nobla, schronił się w pokoiku, w którym mieszkała kiedyś autorka „Świadomości nadprzyrodzonej”. Był także inicjatorem wydania jej pism w renomowanej oficynie Gallimarda , a potem uważnym ich edytorem. 

Młodszym czytelnikom nazwisko Camus kojarzy się nie z lekturą  eseju „Mitu Syzyfa” ( esej z pamiętnym zdaniem: „Syzyfa należy sobie wyobrażać szczęśliwego”), lecz z lekturą „Dżumy”, którą potrafią opowiedzieć, ale która wydawała im się utworem nieco jałowym, martwym, suchym  i jakoś nie na czasie. Do czasu, czyli do marca 2020 r., bo wtedy stała się znów na wskroś aktualnym.   

Nakłady „Dżumy” poszybowały wszędzie, bo szukano w niej opisu pandemicznej rzeczywistości, z którą wszędzie ludzie musieli się zmierzyć, a która do tej pory wydawała im się sprawą odległą, przebrzmiałą, niemożliwą prawie.  

Przyszli kronikarze naszej pandemii z pewnością wydobędą dla nas istotne szczegóły minionych miesięcy, tu jedynie chcielibyśmy się przyjrzeć temu, jakie, w miarę publikowania informacji na temat wirusa i idących w ślad za nimi administracyjnych decyzji, pojawiały się społeczne uczucia i jak wzbierały. „Dżuma” bohatera naszej dzisiejszej rubryczki jest taką mierniczą trzciną, którą możemy się posłużyć.

Narrator tej kroniki zarazy,  opisując pierwsze jej symptomy (widok szczurów na ulicy) pisze o „zdumieniu współobywateli”. Konkretne cyfry pojawiające się w mediach „wzmagają zamęt”. Komunikat o niezwykłe liczbie zebranych martwych szczurów sprawia, że „lęk w mieście dosięgnął szczytu” (str. 15). Pojawienie się pierwszych objawów u ludzi „zdumienie pierwszych dni zamienia stopniowo w panikę” (str. 19). Elementem stałym w pierwszych dniach i tygodniach epidemii jest „zaskoczenie i niepokój” ( str. 45). Na str. 52 narrator pisze o „ogólnym niepokoju”, które to uczucie po zamknięciu miasta ( str. 65) przeradza się w strach „dość powszechny i dość głęboki, by można było podejrzewać, że nasi współobywatele naprawdę osiągają świadomość swej sytuacji”. Orańska skala społecznych uczuć w pierwszych dniach ( tygodniach) epidemii rysowałaby się wiec następująco: zdumienie, zamęt, (zaskoczenie i niepokój)  lęk, panika, strach. Każda Czytelnicza i każdy Czytelnik sam może przyjrzeć się temu, w którym miejscu tej skali znajdujemy się dziś.

I bez epidemii wirusa Sars Cov 2 ta książka była aktualna. Wystarczy jedno zdanie z niej, by zaczęła mówić do nas tak głośno, jakby była napisana dziś. Mówi jeden z bohaterów „Dżumy”, Tarroux:

„Cierpiałem na dżumę długo przedtem, zanim poznałem to miasto i tę epidemię”.

Słowa Tarroux’a łatwiej zrozumieć po lekturze  słów staruszka, świadka , ( uczestnika) , zdarzeń w mieście;

„Co to jednak znaczy – dżuma? To życie, ot i wszystko”.

*Cytaty i numeracja stron za wydaniem: A. Camus „Dżuma”, Kolekcja GW 17

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *