17 06 362 – edykt cesarza Juliana Apostaty

Dwór cesarski od kilkudziesięciu lat już ( od edyktu Konstantyna)  wyznawał chrześcijaństwo, a on po objęciu tronu, zapragnął powrotu starych, rzymskich bogów!!

Światły, wykształcony wszechstronnie w Akademii Platońskiej nie zauważył, że dłonią usiłuje zdusić szalejący pożar, pergaminową kartą zagrodzić rwącą już i szeroką rzekę!

Unikam nowinkarstwa we wszystkim, szczególnie zaś, co się tyczy bogów” – te słowa skierowane do Ojców Kościoła, przytacza się jako uzasadnienie jego postawy –  odstępstwa  od wyznawanej już przez niego religii Chrystusa.

Emil Cioran, który na kartach swoich zjadliwych esejów  kibicuje Julianowi  skomentował jego gest następująco: „Julian miał zupełną słuszność przedkładając nad nich ( nad Ojców Kościoła)  Homera, Tukidydesa czy Platona. Jego edykt zakazujący chrześcijańskim profesorom objaśniania autorów greckich krytykowali bardzo ostro, we wszystkich epokach, nie tylko jego przeciwnicy ale i admiratorzy. Istotnie, trudno go usprawiedliwiać, ale przecież można zrozumieć. Miał do czynienia z fanatykami; żeby wzbudzić u nich szacunek, trzeba było od czasu do czasu uciekać się do przesady, jak oni, palnąć jakąś bzdurę pod ich adresem, bo inaczej pogardziliby nim i wzięli za dyletanta.” 

Jakąż musiał dysponować determinacją, ( albo wiarą, ale wtedy wiara ta musiałaby dorównywać fanatyzmem  fanatyzmowi znienawidzonych przez niego apologetów chrześcijaństwa), skoro zdecydował się żarliwie czcić bóstwa,  które z pobłażliwością już traktowali Grecy pięć wieków przed nim ( patrz: Alcybiades). Czy nie towarzyszyły mu wątpliwości? Kawafis w wierszu „Julian podczas misteriów” sugeruje, że mogły: „Boję się teraz,  przyjaciele moi. Kochani, boję się i chcę stąd odejść”.  

Czy nie czuł się w swoich  postanowieniach osamotniony? Znów Kawafis, (dla którego Julian musiał być chyba bardzo ciekawa postacią, skoro poświęcił mu kilka utworów) sugeruje, że mógł, tym razem w wierszu „Julian widząc zaniedbania”, każąc mówić o jego systemie „nowy system kościelny, śmieszny tak w zamyśle, jak i w zastosowaniu.”

Czy za religijna gorączkę Juliana odpowiedzialna była Akademia Platońska? I tak i nie. Lektura klasycznych autorów mogła przyprawić młodego cesarza o zawrót głowy i o chęć natychmiastowego urzeczywistnienia odnalezionych tam ideałów, ale z drugiej strony, wychowany na klasycznych autorach, doskonale władający greką był także Paweł z Tarsu, nie Rzymianin, a Żyd, i ten znalazł sposób na to, by krew greckiej myśli puścić w nowy system żył, by, jak napisał Werner Jaeger w książce  Wczesne chrześcijaństwo i grecka paideiazachować starą monetę, wybijając na niej nową wartość”.

Pawłowi rozwijające się chrześcijaństwo zawdzięczało filozoficzną, na greckim fundamencie wzniesioną podbudowę, co mogłoby zawdzięczać Julianowi,  gdyby ten zechciał nieco inaczej spożytkować swoją grecką edukację?

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *