10 03 1940 zmarł Michaił Bułhakow

Wspominając jakąś postać dobrze jest oddać głos osobie, która była z nią najbliżej, towarzyszyła jej, miała wgląd w tajemnice jej duszy. W przypadku pisarzy takimi najbliższymi osobami są często biografowie, w przypadku Bułhakowa z pewnością jest to tłumacz, Andrzej Drawicz.

Życie i twórczość Bułhakowa opisał w książce Mistrz i diabeł i to stamtąd pochodzą słowa podsumowujące pisarskie dzieło autora Mistrza i Małgorzaty. Warto przeczytać całą książkę Drawicza, ale tutaj, zamiast własnych refleksji kilka ostatnich zdań z tej książki, zdań, charakteryzujących najlepiej chyba pisarza i jego sztukę;

Z Bułhakowem jest w ogóle tak, jakby ze swoim rozumieniem pisarskiego powołania, gustami artystycznymi, a nawet stylem bycia, przybył z dziewiętnastego wieku. Nie znaczy to bynajmniej, że był staroświecki w potocznym znaczeniu tego słowa: odwrotnie, jego sztuka wyciągnęła własne konsekwencje z rewolucji artystycznej naszego stulecia. Znaczy natomiast, że podjął postawę i rolę klasyka, mimo, że w świecie, który go otaczał, brakowało po temu warunków. Okazało się jednak z perspektywy, że istniała i istnieje nadal silna społeczna potrzeba takiej właśnie, jakby z innego wymiaru czasowego, klasycznej obecności. To już po trosze zbliżenie do jego fantasmagorii. Byłażby główna księga („Mistrz i Małgorzata”), poza wszystkim innym, także metafora jego własnego losu? Byłżeby on sam rodzajem Wolanda, obarczonego misją specjalną i wpuszczonego we współczesną literaturę, by ujawniać zło i dopomagać dobru – a więc swoim własnym diabłem?

Kimkolwiek był, miał do zaproponowania porządek najgłębiej ludzki. W to wierzył – instynktownie, głęboko, bez roztrząsań. W szansę ostatecznego ładu, w to, że „życie zawsze odzyskuje swoje prawa”. „Że jeśli ludzie …posiadają prawdziwie ludzkie uczucia, to wyjście się znajdzie”. Pod koniec głównej księgi Woland mówi do Małgorzaty: „Proszę się nie niepokoić, wszystko będzie jak należy, na tym trzyma się świat”. Być może jest to  najważniejsze Bułhakowowskie zdanie.

Jego zwyczajność jest pozorna. Jeśli wszystko, co pisarz zrobił, zbiegło się w „Mistrzu i Małgorzacie”, to sens głównej księgi koncentruje się w tej frazie.

Naturalny, ludzki porządek rzeczy, nic więcej. To,  za co zginął Jeszua”.

fn


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *